poniedziałek, 1 października 2012

O kwintesencji świeczkowatości

Bo kwintesencją świeczkowatości są latające wokół płomienia żyjątka. W tym przypadku ani nie ma płomienia, ani żyjątka się nie spalą. Chyba, że ktoś o morderczych skłonnościach wygnie drucik w drugą stronę.



Do nowej odsłony świeczki zmotywowały oczywiście Scrapujące Polki, a kwintesencję świeczkowatości pomogła odkryć Licho nie Śpi.

6 komentarzy:

Licho_Nie_Spi pisze...

Hihi, cieszę się, ze pomogłam :)
Ale nadal nie widzę tych obserwatorów, kochana :)

Matilde pisze...

No super! :)

Iwona pisze...

Jak jest ciem-no, to nie ma ciem... jak jest czerwona candella to są ćmy (czytaj:ciemy) i jest blues.
:)

Pinezk owa pisze...

yyy wbiłam takie coś z boku (Podglądają) i nie wiem, czy to o to chodzi... :)

Claudia pisze...

Super te motylki!ciekawe tylko czy by się nie podsmażyły :P

ZUzanna pisze...

łooo... ale fantastyczne!!!