poniedziałek, 15 sierpnia 2016

O duszy jak polny kwiat

Miało być inaczej, a wyszło jak zwykle. Wizja jest zawsze taka piękna, a jak przychodzi do realizacji, to dzwoni Przyjaciółka i pała rządzą zwierzeń (przez jakąś godzinę), mgiełki chlapią nie tam, gdzie trzeba, w dodatku innym odcieniem, kot zajmuje większą część biurka, a Pinezce zostaje ściubulenie na kolanie, no i jeszcze te napisy angielskie. Szkoda, wielka szkoda, że producenci papierów nie robią polskiej i angielskiej wersji napisów. 
Dlatego też dziś wpis o polnych kwiatach, z prawdziwymi polnymi kwiatami (krwawnik pospolity) w wersji angielskiej. Polska wersja miała brzmieć: "Była jak polny kwiat. Silne plecy, słaba głowa"
Polne kwiaty zgłaszajcie na wyzwanie Scrapki-wyzwaniowo.




piątek, 12 sierpnia 2016

O takich zakochanych, że hej

Mimo długiego stażu, Pinezka ciągle jest zakochana. Walnięta, czy co...? W każdym razie zdjęcie zacne trza było zacnie ozdobić blado różowymi papierami. Taaa, różowymi, to już wiadomo, że Pinezce się w głowie przewraca. I w dodatku z pełną premedytacją są i angielskie napisy. Ale, żeby było wiadomo, że to ta sama Pinezka - pojawiła się splątana nitka, której dawno nie było. 
Enyłej papiery są piątkowo-trzynastowe i można sobie na tym blogu zerknąć jakie - klik.
I po raz kolejny Pinezka obiecuje, że będzie wracać tu na bloga. Bo zaniedbuje ostatnio, oj zaniedbuje...





wtorek, 26 lipca 2016

O heloł derach

Pinezki nie było, bo była gdzie indziej. Ale jeszcze nie pokaże zdjęć z Gdzieindzieja, tylko z wiosny. Bo wiosną jest tak fajnie, że w ciągu dnia jest chłodno i można sobie rozpalić ognisko i się grzać w jego cieple. O ile się ma pod ręką konkubenta-piromana, bo sama Pinezka by chyba nie rozpaliła.
W każdym razie - w szaro-zielenio-niebieskościach na papierach Piątku Trzynastego - zdjęcie z wiosny. Mapka zaczerpnięta z wyzwania Diabelskiego Młyna, banerek poniżej.








piątek, 15 lipca 2016

O konfliktach damsko-męskich

Nie to, żeby u Pinezki, ale Pinezka słyszy o takich związkach, w których jest totalny konflikt myśli, słów, czynów, planów, odczuć. Pinezka nie wie, po co jeszcze trwać w takich związkach, ale czasem się trwa. Dla samego trwania chyba. Albo ze strachu, że co będzie później. Albo dla dzieci (a to już jest głupi argument, naprawdę). W każdym razie Pinezka, po kilku rozmowach ze swoimi Przyjaciółkami, zrobiła taki żurnalowy wpis, żeby odreagować na te wszystkie konflikty damsko-męskie.
Słoneczny wpis ma zachęcić do wzięcia udziału w wyzwaniu na blogu Scrapki-wyzwaniowo. Jak zwykle nagrody są zacne, więc tego...





A jako, że Pinezka jest w nastroju do zwierzeń, to jeszcze powie, że ten żurnal, który sobie kupiła, jak się SODA zamykała, to nie jest ten żurnal, który kupiła w SODZIE jako pierwszy. Tamten miał lepszą zszywkę i grubsze kartki. A ten, niestety, pod wpływem mediów się rozpada i Pinezka musi środek kleić taśmami, żeby się kartki nie rozsypały. O, tyle w temacie zwierzeń.

sobota, 2 lipca 2016

O tym, że lato już tu jest

Pinezka nie przepada za latem. Tak, są też tacy ludzie - zakochani w chłodzie, nieodporni na wysokie temperatury, nie lubiący słońca. I nie, nie wszyscy z nich to wampiry. Są wśród nich też Pinezki. Taki layout Pinezka zrobiła o lecie. Że już tu (niestety) jest i nic się nie da z tym zrobić. Przespać trzeba. Najlepiej w wannie pełnej chłodnej wody.
Layout na papierach od Piątku Trzynastego, dziś się dumnie na tymże blogu prezentujący.




czwartek, 30 czerwca 2016

O największym walorze Pinezki

Pinezka + Murakami = artjournal. Artjournal przy użyciu papierów Rapakivi.





No własnie... Feminkowy wpis na blog UHK-Gallery poleci...

wtorek, 21 czerwca 2016

O tym, że czasem Pinezka kocha

Zdarza się, że Pinezkę nachodzi miłość. Ale to tak ją nachodzi, że chce Pinezka wybuchnąć. I tulić i ściskać i tulić i ściskać. Przeważnie jest to miłość do kota. Ale czasem też do samej siebie. Dziś akurat ją wzięło kocio. 
Papierologia na blogu Rapakivi, bo i papiery od nich.