środa, 13 czerwca 2018

O soczystych kolorach

Pinezka się zgłosiła do wymiany ręcznie robionych kart do Project Life na grupie facebookowej Scrap Elektrownia i wylosowała Michelle. Michelle dała Pinezce trudne zadanie, bo napisała, że lubi soczyste kolory: turkus, czerwony, brązowy, miętę i lubi wzory i w ogóle wszystko lubi. W związku z tym Pinezka dokopała się do dna pudła z papierami i wygrzebała fajne papiery od 7 dots Studio i zrobiła takie karty. I teraz tylko trzyma kciuki, żeby Miszelce karty się spodobały i żeby ich kiedyś użyła. Może jesienią się nadadzą, do zdjęć dyń będą chyba dobre, co?









wtorek, 12 czerwca 2018

O tym co w maju

Paradoksalnie nie będzie o wielkim pożarze, ani o ślęczeniu nad przedostatnią pracą domową z pinezkowej szkoły, ani o nowej-starej kanapie, ani nawet o majówce na wsi, będzie za to o ostrej bani na Food Pharmacy i na zdrowe jedzenie bez cukru. W odcieniach szaro-różowych, specjalnie dla Piątku Trzynastego





czwartek, 7 czerwca 2018

O rowerze i trochę o tym, czego się chce, a czego nie

I kolejny wpis do travelerka, tym razem zdjęcie zajmuje całą jedną stronę (no, prawie). A na zdjęciu są pola i jest miedza, a także pinezkowa ręka i pinezkowy konkubent, który, jak się niedawno okazało konkubentem nie jest. Bo żadne z nas nie jest ani wdowcem ani rozwodnikiem. Także partner, niestety.
No i się Pinezce bardziej chce jeździć na rowerze po miedzach wśród pól, niż wygrzebywać zestaw bezcieniowy, ustawiać go na stole, wyganiać z namiotu kota (za każdym razem!), układać w namiocie swe prace, zrobić zdjęć trzy i składać go znów do pudła. I tu, niestety, widać to lenistwo pinezkowe, także tak, Pinezka wie, kaja się i obiecuje poprawę w tej materii. Ale na razie tak musi zostać.
Kolory, jak na Pinezkę, bardzo pstrokate, ale to zabieg celowy, bo praca zrobiona na kolorystyczne wyzwanie na blogu Studio Forty, z użyciem ich cudownych stempli oraz naklejek ze słowami.





Paleta kolorów jest taka, o:

sobota, 2 czerwca 2018

O tym, że może to i nudne, ale i tak są nowe

Pinezka nie może przestać, ciągle na biureczku leży otwarty travelerek i ciągle Pinezka robi w nim nowe wpisy. Tym razem zdjęcie begonii balkonowych i tekst zaczerpnięty z pinteresta. Niby na zdjęciu nie ma zachodu słońca, ale jest kawałek natury, więc trochę jakby pasowało. No i wszechogarniający (jak na Pinezkę) różowy kolor. A wszystko zaczęło się od tej zielonej serwetki, którą Pinezka dostała od kogoś wieki temu na jakimś zlocie. Tak, od tej, której prawie nie widać. No, cóż...






czwartek, 31 maja 2018

O Lence

Drugi wpis do travelerka zrobiony, gdy 4 budynki od bloku Pinezki się paliło śmieciowisko, jest o Lence - bardzo fajnej psinki pinezkowej mamy. Lenka znalazła się przed świętami bożonarodzeniowymi wraz ze swoim rodzeństwem w rowie przy trasie szybkiego ruchu, wśród pól. A teraz jest podwórkowym psem, który je zbilansowane posiłki gotowane przez pinezkową mamę, a zabawek ma tyle, ile małe dziecko. Także chyba jej dobrze. Rodzeństwo oczywiście wyadoptowane, żeby ktoś nie pomyślał. 
Mapkę do wpisu Pinezka podpatrzyła na instagramie i tam się też ten wpis zgłosi #lovetoscrapontn5





wtorek, 29 maja 2018

O autoportrecie

Dawno dawno temu na grupie fejsbukowej Scrap Elektrownia  Pinezka zrobiła autoportret w stylu Hulk - zielony mściciel. Najwyższy czas pokazać to zielone dzieło.


Kot musiał być.




poniedziałek, 28 maja 2018

O oj tam oj tam

Pinezkowa Przyjaciółka ma złamane serce. Więc Pinezka próbuje ją pocieszyć za pomocą takiej bardzo monochromatycznej kartki z pokrzepiającym napisem.
Pinezka jest dumna z tej kartki, bo zrobiła ją ze wszystkich czarno-białych papierów i elementów, które znalazła w bajecznie różowej i słitaśnej kolekcji papierów Piątku Trzynastego. Można? Można!