wtorek, 17 lipca 2018

O lesie. W którym echo się niesie

Lato nie rozpieszcza. Ale może to i lepiej. Bo Pinezkowie jeżdżą rowerami, gdy tylko się rozpogodzi. I czasem jeżdżą do lasu. A czasem w zupełnie inną stronę. Ale ten wpis do travelerka jest właśnie o lesie. I napis po angielsku, co Pinezka sama go wymyśliła i jej się wydaje taki fajny, ale może on wcale fajny nie jest.
Wpis się dziś pyszni na blogu Rapakivi, bo papiery i dodatki właśnie od nich.





czwartek, 12 lipca 2018

O podsumowaniu czerwca

Czas podsumować czerwiec, w którym Pinezkowie uciekli na trzy dni nad morze. Było rewelacyjnie - mało ludzi, mało słońca, morze wyjątkowo ciepłe, a piwo wyjątkowo zimne. I się Pinezka opaliła na okulary przeciwsłoneczne. I wesoło było.
Wpis powstał tylko na materiałach od Piątku Trzynastego i prezentuje się tam u nich na blogu.





środa, 11 lipca 2018

O latającym przekazie

Pinezka po chwilowej przerwie wraca do materiałów Rapakivi i dziś zaprasza na bardzo białe i lekkie wyzwanie na blogu. Kartka Pinezki przypomina bardziej hasło motywacyjne takie do ramki i chyba tak się to skończy - że wyląduje to w ramce nad biurkiem.




wtorek, 3 lipca 2018

O czymś specjalnie dla Szomszorzycy

Zadziwiające są koleje wydrukowanych zdjęć. Niedawno Pinezce wpadło w ręce zdjęcie ze stycznia ze spotkania z Pinezkowymi Przyjaciółkami we Wro, a że jest już lipiec to czas by to zdjęcie się gdzieś pojawiło. A i pojawiło się w trawelerku według mapki WeiWeiWang.






Papiery to oczywiście ukochany Piątek Trzynastego

czwartek, 21 czerwca 2018

O trudnym wyzwaniu

Fejsbukowa grupa Scrap Elektrownia natycha (jest takie słowo?!?) Pinezkę coraz bardziej. Tym razem wyzwanie było bardzo trudne - layout miał być w innym kształcie niż kwadrat i prostokąt, miał mieć minimum 4 wzorzyste papiery, 2 kolory brokatu (co? brokatu?!?), więcej niż 1 zdjęcie, coś z folii oraz 2 geometryczne kształty (kwadrat, koło, trójkąt). Od razu Pinezka prychnęła i powiedziała nie. A później pomyślała, że w sumie nie jest tak trudno, jak się wydaje. I zrobiła.




środa, 20 czerwca 2018

O nowym. Kolejnym nowym

Pinezka coraz bardziej wychodzi ze swojej strefy komfortu. Tym razem naoglądała się scrapów, gdzie zdjęcie zajmuje ponad połowę powierzchni bazy i postanowiła spróbować. Zdjęcie nadmorskie, to i papiery nadmorskie. Od Piątku Trzynastego oczywiście.






Jakoś tak chyba Pinezka nie będzie już robić tego typu layoutów, no coś jest ewidentnie nie tak. Ale spróbować trzeba było.

środa, 13 czerwca 2018

O soczystych kolorach

Pinezka się zgłosiła do wymiany ręcznie robionych kart do Project Life na grupie facebookowej Scrap Elektrownia i wylosowała Michelle. Michelle dała Pinezce trudne zadanie, bo napisała, że lubi soczyste kolory: turkus, czerwony, brązowy, miętę i lubi wzory i w ogóle wszystko lubi. W związku z tym Pinezka dokopała się do dna pudła z papierami i wygrzebała fajne papiery od 7 dots Studio i zrobiła takie karty. I teraz tylko trzyma kciuki, żeby Miszelce karty się spodobały i żeby ich kiedyś użyła. Może jesienią się nadadzą, do zdjęć dyń będą chyba dobre, co?









wtorek, 12 czerwca 2018

O tym co w maju

Paradoksalnie nie będzie o wielkim pożarze, ani o ślęczeniu nad przedostatnią pracą domową z pinezkowej szkoły, ani o nowej-starej kanapie, ani nawet o majówce na wsi, będzie za to o ostrej bani na Food Pharmacy i na zdrowe jedzenie bez cukru. W odcieniach szaro-różowych, specjalnie dla Piątku Trzynastego





czwartek, 7 czerwca 2018

O rowerze i trochę o tym, czego się chce, a czego nie

I kolejny wpis do travelerka, tym razem zdjęcie zajmuje całą jedną stronę (no, prawie). A na zdjęciu są pola i jest miedza, a także pinezkowa ręka i pinezkowy konkubent, który, jak się niedawno okazało konkubentem nie jest. Bo żadne z nas nie jest ani wdowcem ani rozwodnikiem. Także partner, niestety.
No i się Pinezce bardziej chce jeździć na rowerze po miedzach wśród pól, niż wygrzebywać zestaw bezcieniowy, ustawiać go na stole, wyganiać z namiotu kota (za każdym razem!), układać w namiocie swe prace, zrobić zdjęć trzy i składać go znów do pudła. I tu, niestety, widać to lenistwo pinezkowe, także tak, Pinezka wie, kaja się i obiecuje poprawę w tej materii. Ale na razie tak musi zostać.
Kolory, jak na Pinezkę, bardzo pstrokate, ale to zabieg celowy, bo praca zrobiona na kolorystyczne wyzwanie na blogu Studio Forty, z użyciem ich cudownych stempli oraz naklejek ze słowami.





Paleta kolorów jest taka, o:

sobota, 2 czerwca 2018

O tym, że może to i nudne, ale i tak są nowe

Pinezka nie może przestać, ciągle na biureczku leży otwarty travelerek i ciągle Pinezka robi w nim nowe wpisy. Tym razem zdjęcie begonii balkonowych i tekst zaczerpnięty z pinteresta. Niby na zdjęciu nie ma zachodu słońca, ale jest kawałek natury, więc trochę jakby pasowało. No i wszechogarniający (jak na Pinezkę) różowy kolor. A wszystko zaczęło się od tej zielonej serwetki, którą Pinezka dostała od kogoś wieki temu na jakimś zlocie. Tak, od tej, której prawie nie widać. No, cóż...






czwartek, 31 maja 2018

O Lence

Drugi wpis do travelerka zrobiony, gdy 4 budynki od bloku Pinezki się paliło śmieciowisko, jest o Lence - bardzo fajnej psinki pinezkowej mamy. Lenka znalazła się przed świętami bożonarodzeniowymi wraz ze swoim rodzeństwem w rowie przy trasie szybkiego ruchu, wśród pól. A teraz jest podwórkowym psem, który je zbilansowane posiłki gotowane przez pinezkową mamę, a zabawek ma tyle, ile małe dziecko. Także chyba jej dobrze. Rodzeństwo oczywiście wyadoptowane, żeby ktoś nie pomyślał. 
Mapkę do wpisu Pinezka podpatrzyła na instagramie i tam się też ten wpis zgłosi #lovetoscrapontn5