piątek, 23 listopada 2012

O tym, że tu i teraz, a Pinezki i tak nie ma...

No i dlaczego Pinezki nie ma, jak nie było? A dlatego:

"Tu i teraz" to temat wpisu, do którego namawiają Scrapujące Polki i tylko dlatego, że Pinezce się na 20 minut zrobiło lepiej i zwlokła się z łoża boleści, wpis powstał. Ale już jej znów gorzej i idzie pod kołderkę. A nuż się jakiś kot pofatyguje i prześpi razem z Pinezką?

7 komentarzy:

Licho_Nie_Spi pisze...

Ja zdycham od trzech tygodni...w miejscu krtani najbardziej, więc przyłączam się współczująco do Twych boleści...

guru_krolowa pisze...

Pinezko cudo! choroba nie przeszkadza, żeby stworzyć dzieło. Zdrowie ślę :D

Iwona pisze...

To było super twórcze 20 minut... domniemam, że to czerwone tło jest efektem Twojego gorączkowego rozpalenia...
Pinez wracaj szybko do zdrowia :)

Joanna G pisze...

Nawet gdy jestem w pełni sił nie potrafię stworzyć czegoś tak ładnego i jeszcze w 20 minut!!! Życzę zdrówka!

Pinezk owa pisze...

dziękuję! dziś Pinezce ciut jakby lepiej, niedługo wróci z przytupem :)

Grażyna Chrapek pisze...

Świetne jak zwykle!Ciesze się że już lepiej -pewnie znalazł się jakiś kot co rozgrzał Pinezkę bardziej niż herbatka malinowa.

Sylwia-eR pisze...

Świetna praca...Ja słyszałam,że kocie sadło jest dobre na różne boleści....Ale moich cudnych malutkich mruczątek nigdy bym nie oddała...Oj cierpiąca Pinezko- sprawiłaś mi tyle radości...Zdrówka życzę- dziękuję też za ślicznego błękitniutkiego taga- pozdrawiam : )