poniedziałek, 3 grudnia 2012

O Śnieżnej Zamieci, czyli półmetek literki Ś

Był sobie Grudzień, który utożsamiany jest z początkiem Zimy. A jak Zima, to Śnieżne Zawieje i Zamiecie. A tu figa! Grudzień sobie jawnie ze wszystkich bimba i nie pokazał jeszcze ani odrobinki Śniegu (a zapowiadali, zapowiadali...).
Pinezka już się tak nie może doczekać, że codziennie rano staje sobie w okienku i tęsknie patrzy w Niebo czekając na Białe Szaleństwo. Żeby mieć jakąś namiastkę zrobiła sobie malutkie inchies z mini Zamiecią Śnieżną. A co!



Pierwszy raz Pinezka zrobiła takie małe Grzechoczące Pudełeczka (Pinezka nie lubi nazw angielskich i próbuje wymyślić jakiś polski odpowiednik shaker-boxa...), a inspiracją był Craft Artwork, który zaproponował zamknięcie Zamieci Śnieżnej na calineczkach. Również pierwszy raz Pinezka zrobiła 3 inchies w zestawie. Dużo tych pierwszych razów, a Śnieżycy za oknem - jak nie było, tak nie ma... ech...

2 komentarze:

ZUzanna pisze...

Ooo... moja Droga.. to ja zapraszam do siebie!! jest i śnieg i mróz... Zima na całego!
A calineczki grzechoczące.. no urocze! :D

Iwona pisze...

Ja również zapraszam...u nas biało, lekko mroźnie... uroczo... a z calineczkami dałaś czadu... :):):)