czwartek, 14 marca 2013

O pinezkowej radzie na stemple

Pinezkę zainspirowały stemple niezamocowane. To znaczy najpierw się zawiodła, że się nimi nie da od razu stemplować, bo są giętkie i się wiją, a później wpadła na pomysł niczym Pomysłowy Dobromir i tym pomysłem przyszła się podzielić. Pomysł jest łatwy, wymaga użycia tanich i ogólnodostępnych, nieprofesjonalnych materiałów i wymaga niewiele czasu, a także pomocy osób trzecich.

Potrzebujemy: 
Stempel gumowy, tektura modelarska (dostępna w każdym sklepie plastycznym, Pinezka ma ją z odzysku - od kolegi modelarza), mocny klej, kawałek papieru, tusz pigmentowy, lakier wodny (lub jaki się ma, może być nawet do drewna, tylko ten dłużej schnie), linijka, ołówek, nożyk, pędzelek
krok 1:
Stempel gumowy odrysowujemy na tekturze (awersem do góry)
krok 2:
Wycinamy odrysowany kształt
krok 3:
Trzymając stempel awersem do dołu odrysowujemy kształt stempla na białym papierze (u Pinezki jest to grubszy papier - 170g) i wycinamy go
krok 4:
Przyklejamy stempel do tekturki. Stosując klej UHU mamy chwilę czasu na dopasowanie krawędzi
krok 5:
Zostawiamy stempel do wyschnięcia na 10-15 minut pod czymś ciężkim
krok 6:
Tuszujemy stempel bardzo dokładnie, mocnym czarnym tuszem

krok 7:
Odbijamy go na wcześniej przygotowanym kawałku papieru. Odbijamy go mocno i starannie, dopasowując strony papieru (tu Pinezka miała łatwe zadanie, bo stempel z jednej strony był nierówny)
krok 8:
Przyklejamy odbitkę na rewersie naszego tekturowego stempla. Przy użyciu kleju UHU znów mamy chwilę, żeby równo dopasować krawędzie. Jeśli okaże się, że wycięliśmy za duży papier - będziemy mieć czas na obcięcie niepotrzebnych krawędzi, gdy klej wyschnie. Znów zostawiamy na 10-15 minut pod obciążeniem.
krok 9:
Jeśli jest potrzeba - obcinamy nadmiar papieru z odbitki. Malujemy rewers stempla, który teraz stał się naszym awersem (:D) lakierem bezbarwnym. Pozostawiamy do wyschnięcia (czas schnięcia lakieru zawsze jest na opakowaniu)
krok 10:
Cieszymy się naszymi pięknie umocowanymi stemplami. Pinezka trzyma swoje w przezroczystych torebkach strunowych. Sposób używania jest bardzo wygodny, a i w pudłach do przechowywania oszczędzamy miejsce. Tektura modelarska jest bardzo gruba i nie ma praktycznie możliwości wyginania się jej pod wpływem klejów i lakierów. Pinezka poleca kupowanie stempli niezamocowanych - zmniejszamy koszt zakupów i mocowanie ich samemu (duża frajda i czy się chce, czy nie - sprawdzenie odbitego stempla, Pinezka zawsze po zamocowaniu któregoś zawsze ma ochotę od razu coś z niego porobić)

Wczoraj można było przeczytać porady Pinezki na Scrappo, a dziś już tutaj. Stemple niezamocowane można kupić w Scrappo: takie, takie, takie albo takie.

5 komentarzy:

Brunetka pisze...

Pojechałaś po całości! Fantastyczny tutek :)

Aleksandra F. pisze...

O kurczaki, suuuper pomysł, a ja zawsze myślałam, że nie kupię takich bo jak je będę odbijać. Dzięki Pineziu :)

gembula pisze...

No genialne! Ja myślałam podobnie jak Ola, a teraz chyba się skuszę na takie stempelki.

Pawanna pisze...

świetny kursik, co prawda nie mam żadnych stempli:) ale nie raz się takim właśnie przyglądałam, może kupię? Będąc częstszym Twoim gościem,nauczę się robić realne scrapy:)pozdrawiam!

joanna G pisze...

Wcześniej kursik nie był mi potrzebny, ale właśnie otrzymałam paczuszkę z cudnymi stemplami...troszkę pogrzebałam na Twoim blogu...i...już zabieram się do mocowania stempelków :))) Dzięki!