poniedziałek, 11 stycznia 2021

O nadrabianiu i wspominaniu

Już prawie ubiegłoroczny travelerek będzie gotowy. Dziś czas powspominać sierpień, czyli miesiąc urodzin Pinezki. Oprócz hucznego obchodzenia urodzin, Pinezka pokochała wegańskie gotowanie oraz znalazła niezłego weterynarza dla jej kici, który bardzo fajnie, jak na razie, wyprowadził Lukę na prostą. To był fajny miesiąc...

Ten wpis jest bardzo inspirowany twórczością Heby Alsibai, o której Pinezka często tu wspomina, ale warto do niej zajrzeć, bo Heba robi na swoim kanale na jutubie co niedzielę lajwy, podczas których można z nią poscrapować na żywo. Podczas któregoś lajwa rozgorzała dyskusja o tym, że fajnie jest pogadać samemu ze sobą, bo przynajmniej samemu się siebie słucha. Stąd tytuł tego wpisu. O. I tyle.





niedziela, 10 stycznia 2021

O pinezkowym ubiegłorocznym lipcu

Pinezka kończy ubiegłoroczny travelerek. Dziś - wspomnienie lipca i krótkiego wypadu nad morze. Było słońce, było mało ludzi, był ponad 40-kilometrowy spacer do ujścia Wisły i była podczas tego spaceru miesiączka pośrodku wydm i oczywiście znikąd pomocy, było piwko na plaży a przede wszystkim był chillout. Czyli było w porzo.

Wytycznymi na lipiec było: użycie koloru turkusowego i naklejki. Wszystko się odhaczyło.


wtorek, 29 grudnia 2020

O pinezkowym czerwcu. Trzeba przecież nadrobić zaległości...

Było bicie się w piesi. Było pokorne zwieszanie głowy. Były obietnice, na krew, na honor i na ojczyznę. I prawdopodobnie do końca roku Pinezce się nie uda nadrobić wpisów w rocznym travelersie. Co oczywiście przewidywali wszyscy, oprócz Pinezki. W każdym razie dziś Pinezka nadrobiła czerwiec, który w całej swej blazie i niczym szczególnym, wyróżnił się zakupem wymarzonego fotela - uszaka, o który na początku trzeba było stoczyć walkę z koronowaną głową pinezkowej rodziny.

Wytyczne na czerwiec, to było użycie stempla i kolory czerwonego.




poniedziałek, 28 grudnia 2020

O pinezkowym grudniu

Tak, tak, Pinezka jest daleko w tyle z nadrabianiem swojego rocznego travelerka, ale goni, goni... Człowieku, jak ona goni. Aż jej się pacha poci, tak goni. Na razie po majowym wpisie pojawia się ten grudniowy, ale to nie oznacza, że nie zrobi poprzednich. W każdym razie wytyczne na grudzień to były: użyj kolory złotego i czegoś wyciętego maszynką. No i jest! Wszystko ładnie nawiązuje do choinki i bombek, bo wszystkie zdjęcia są okołoświąteczne. Ach, co to były za święta... Jedne z lepszych w pinezkowym życiu!




sobota, 26 grudnia 2020

O ostatnich w tym roku

Ostatnie w tym roku kartki świąteczne to te, które Pinezka zrobiła najpierw i które wysłała do najlepszych z najlepszych. Takie jakieś niebieskie i nieoczywiste świąteczne.






A teraz został do nadrobienia tylko roczny traveler...

piątek, 25 grudnia 2020

O wyzwaniach fotograficznych

Spamu świątecznego ciąg dalszy - dziś kartka, którą trudno się fotografuje, bo jak pokazać na nieruchomym zdjęciu, że tam w środku kartki coś się rusza, coś chrobocze i jest mobilne? No nie da się... W każdym razie adresatka zadowolona z kartki, a to przecież najważniejsze.




Fajna ta baza pod shaker boxa - można ją kupić w Rapakivi

czwartek, 24 grudnia 2020

O odliczaniu do świąt, które już w zasadzie dzisiaj

A w tym roku Pinezka postanowiła zrobić kalendarz adwentowy sama dla siebie. Oczywiście cały jest w stylu clean and simple, jest niewielkich rozmiarów, więc prezenciki w środku były małe, albo były tam poukrywane zadania do wykonania (przyznać trzeba, że nie było już żadnego w stylu posprzątaj to czy tamto, tylko takie bardziej w stylu "zachwyć się światem").
Dzisiaj właśnie ostatni prezencik został odkryty, bo dziś świętujemy! Wszystkiego dobrego dla Was i Waszych rodzin, obyśmy się wszyscy spotykali w różnych częściach internetu (i realu też!) przez cały kolejny rok! Pinezka śle buziaki!!!





PS. Spamu świątecznego będzie jeszcze trochę - później będzie spam travelerkowy