niedziela, 24 sierpnia 2014

O tym, że fajnie jest upaprać sobie ręce

To było tak - najpierw upaprali sobie ręce ceramicy, Pinezka "na sucho" robiła im zdjęcia, ale za to później - ceramicy - czyściutcy, pachnący, pijący z tych swoich cudnych kubków; i Pinezka - upaprana gessem, mgiełkami i tuszami na paluchach. Kto był szczęśliwszy? Ha! Nikt!
Mini albumik mocno inspirowany twórczością Agnieszki D., prezentuje się dziś dumnie na blogu SODAlicious.











4 komentarze:

Iwona create pisze...

Superowy albumik i jak mega wypaśny w detale :)

Licho_Nie_Spi pisze...

Konkubent dalej lepi intrygujące formy? Pozazdrościć! :)

Dagmara Kos pisze...

Pinezkowo-odlotowy :)

ma.kesz pisze...

Uwielbiam takie:)