czwartek, 11 kwietnia 2013

O samym pinezkowym życiu

Żurnalowe wyzwanie na Scrapujących Polkach na temat: życie, zainspirowało Pinezkę do uwiecznienia na zawsze (a na pewno do czasu, aż się ten żurnal zutylizuje...) pewnego dialogu pomiędzy Pinezką a pinezkowym Konkubentem. Pinezka lubi takie smaczki, zapisuje je sobie w specjalnym zeszyciku, a później, jak znajdzie w gazecie fajny obrazek - to je wykorzystuje. Trochę gesso, niebieska ecolina i stemple z Mix Media Place - i jest. Samo, kurde, pinezkowe życie.



Coraz trudniej Pinezce fotografować wpisy do żurnalka, bo żurnalek z jednej strony strasznie spuchł, a z drugiej już niewiele stron zostało do zagospodarowania... Trzeba się rozejrzeć za jakimś kolejnym.

10 komentarzy:

Olga pisze...

genialne :D niestety z mojej strony konstruktywnej krytyki nie będzie. W ogóle krytyki nie będzie, bo po prostu jestem zachwycona :) pozdrawiam :)

Mad lenia pisze...

:)

Brunetka pisze...

Buahahahaha to dopiero tekst. Pozdrowienia dla konkubenta ;)

Ev (ZielonaKrówka) pisze...

Rewelacyjny!

katy pisze...

świetny tekst!!a jaki prawdziwy.hehe,i jak pięknie oprawiony;)

iluszka pisze...

Kilka dni mnie tu nie było, a tu tyle fantastycznych nowości! Dzisiejszy wpis z życia wzięty, genialnie oprawiony :)

druga szesnaście pisze...

fajnie tam u was. :)
ale twój Konkubent to musi się przy tobie nieustannie mieć na baczności, bo to zaraz Pinezkowa weźmie i zżurnaluje.

Iwona pisze...

tekst dziwnie mi znajomy... hm... sądziłam, że takie "samo-życiowe" teksty to tak po 30 latach małżeństwa, a tu proszę... nawet nie trzeba być małżeństwem :):):) BOSKIE!!!

JaMajka pisze...

hehe, faceci :) w przeciwieństwie do Pinezek, to z reguły same gwoździe - z płaskimi łebkami :P Nie daj się :)

DOBROSŁAWA pisze...

Ty mnie powalasz na kolana ze smiechu po przeczytaniu takich arcydzieł. Brakuje mi tutaj tylko Waszych kotów.