środa, 23 kwietnia 2014

O ptaszkach i o tym, że Pinezka jak ma kryzys, to jej odbija

Pinezka ostatnio zmagała się z kryzysem twórczym. A to katar się przyplątał, a to menstruacja, a to kłótnia z rodzicem. No, samo życie. Ale tworzyć w takich warunkach było ciężko. Zwłaszcza, że się podjęło zobowiązania i trzeba było dotrzymać słowa. 
Więc się Pinezka uczepiła cytatu ptaszkowego w Scrappo i zrobiła wpis do żurnala, ze starym, dobrym, brodatym powiedzeniem. okazało się, że taka fajna blaszka, znaleziona kilka tygodniu temu na parkingu, w końcu się przydała.




Niezadowolona z powyższego efektu wzięła się Pinezka i zrobiła jeszcze ptaszkową zakładkę do książki.




Nadal niezbyt zadowolona z efektu Pinezka odsyła na bloga Scrappo w celach przeczytania, z czego to wszystko zostało zrobione.

5 komentarzy:

Dagmara Kos pisze...

Ja powodów do niezadowolenia nie widzę, podoba mi się jak zwykle :)

Ewa Yvette Kierzek pisze...

Marudzisz :)

Peninia pisze...

Rewelacja!!! :)

Bea pisze...

Fajnie! Ptaszki zlatują i wenę przynoszą, co?? Taki nowy rodzaj kukułek - podrzucają natchnienie ;)

Kurdupel pisze...

E tam, gra słów w żurnalu fajowa, a znaleziona blaszka jeszcze lepsza. W ogóle ciekawy wpis ;)