To nie jest zwykły scrap. To taki tyci, tyci, tyciusieńki. Taki, który łatwo mieści się do koperty i bez zagniotków leci przez pół Polski do Eli, która przez półtora roku dzielnie znosiła Pinezkę w DT w sklepie Scrappo. Scrappo już nieczynne, ale prezent dla Eli, jest.
Jeszcze się okazało, że scrap kolorystycznie się wpasował w wyzwanie na blogu (na dwóch nawet) Art Piaskownicy (i Kreatywnego Kufra). No to ziuu...

















































