Był sobie Mur. Rósł on powoli, niby od niechcenia, ale z wielką regularnością. Po kilkudziesięciu latach z Muru, który miał odgradzać od zła tego świata, stał się więzieniem. Historia ku przestrodze. Nie jest autobiograficzna. Przynajmniej Pinezce tak się wydaje...
Pozostałość po robieniu maski domowej roboty, którą to czynność zabrała Pinezce całe przedpołudnie, gesso, distressy, nitka, zdjęcie z prasy brukowej, tekst wymyślony na spacerze z kotem - to już chyba staje się tradycją. Mur zżurnalowany dzięki Scrapującym Polkom.
Bardzo mi się ten wpis podoba:).
OdpowiedzUsuńBajera ;)
OdpowiedzUsuńDooobre :*
OdpowiedzUsuńzdecydowanie służą ci te spacery z kotem:) świetny wpis!
OdpowiedzUsuńMocny! Rewelacyjne wykonany :)
OdpowiedzUsuńWiecej spacerow z kotem! ;)
OdpowiedzUsuńdobre!
OdpowiedzUsuńNooo.... Jestem pod wrażeniem! :)
OdpowiedzUsuń